Jak Stalin odnosił się do Machiavellego?

Mołotow opowiadał epizody związane ze styczniem 1945 roku, kiedy to Churchill zwrócił się do Stalina z prośbą o pomoc w czasie ofensywy Niemców w Ardenach, przedstawił własną analizę struktur politycznych w tamtym miesiącu…

Wiedziałem wtedy, że nad Mołotowem w przededniu śmierci Stalina zbierały się chmury – żona aresztowana jako «wróg ludu», on sam zaś odsunięty na trzeci plan przez grupę Melenkowa-Berii. Dlatego zaskoczyła mnie nie ukrywana czułość, z jaką wymawiał nazwisko Stalina. Była to czułość młodzieńcza, egzaltowana, podkreślał ją nawet, choć nie był pozerem…

A jak Stalin odnosił się do Machiavellego? – zapytałem obawiając się trochę jego reakcji. Mołotow odpowiedział powściągliwie: Stalin rozumiał, jak głęboko obcy duchowi naszego społeczeństwa jest sposób myślenia tego filozofa. Stalin mówił prawdę, natomiast Machiavelli szukał zawsze sposobu, aby z kłamstwa uczynić prawdę”.

Powyższe relacje Juliana Siemionowa nie wymagają komentarzy. On jednak odnosi się do Mołotowa krytycznie, zupełnie natomiast wyzbyte z takiego krytycyzmu są wspomnienia Iwana Stadniuka, któremu Mołotow pomagał w napisaniu kilku powieści o wojnie. Jeszcze pod koniec lat sześćdziesiątych Stadniuk przekazał Moło- towowi niektóre rozdziały powieści Wojna,

„Wydawało mi się – wspomina pisarz – że na przeczytanie części mojego rękopisu Wiaczesław Michajłowicz będzie potrzebował kilku tygodni. I nagle, trzeciego dnia, rozlega się w mieszkaniu dzwonek telefonu.

– Iwan Fotijewicz? Przeczytałem wasze rozdziały.

– Będziecie sztorcować? – zapytałem z niepokojem.

– Nie. Przeciwnie. Przyjeżdżajcie.

Rozmowa z Mołotowem

Następnego dnia, dokładnie o czternastej, podjechałem do willi Mołotowa. Rozpoczęła się rozmowa. Chłonąłem łapczywie wszystko, co mówił Mołotow. Przyglądałem się z zachwytem umiejętnie dobranemu księgozbiorowi, obrazom na ścianach namalowanym przez jego brata, artystę malarza N. Skriabina, zaskoczył mnie ciasnawy gabinet z dwoma, trzema fotelami pokrytymi białym płótnem i z niewielkim stołem.

– Dlaczego me siadacie? – zdziwił się Mołotow.

– Nie mam odwagi – odpowiedziałem, starając się nadać głosowi żartobliwą tonację. – Nadejdzie przecież czas, że i ja, jak wielu innych, zacznę pisać wspomnienia. Czy powstrzymam się, aby nie napisać, że miałem szczęście siedzieć w fotelu byłego szefa rządu radzieckiego?

Wiaczesław Michajłowicz, błysnąwszy wesoło oczami, spoważniał nagle, chwilę milczał, potem powiedział:

– Przypomnieliście mi, jak z Kremla, po podpisaniu paktu o nieagresji złamanego wkrótce przez faszystowskich zbrodniarzy, von Ribbentrop rozmawiał telefonicznie z Berlinem. Jak myślicie, z kim rozmawiał? Z Hitlerem! Odczuliśmy ogromną satysfakcję, kiedy pojęliśmy z jego gadaniny, jak głupi jest minister Rzeszy.

W ciągu dwudziestu lat często niepokoiłem Wiaczesława Michaj- łowicza Mołotowa telefonami i wizytami. Kilka razy również odwiedził mnie w mojej willi w Pieriediełkinie. I każdy kontakt z nim, wszystkie jego opinie o tym, co napisałem, zwiększały moją odpowiedzialność wobec czytelników”.

Pierwsza część powieści Iwana Stadniuka Wojna ukazała się w końcu 1970 r. i wywołała od razu uzasadnione ostre reakcje wielu czytelników. Dość powiedzieć, że w książce nie tylko w sposób fałszywy przedstawiono sytuację w miesiącach poprzedzających wojnę i pierwszych miesiącach wojennych, ale usprawiedliwia się niedwuznacznie i bluźnierczo okrutne represje stalinowskie wobec najlepszych kadr wojskowych kraju. Stadmuk pisze w taki sposób o Tuchaczewskim, Jakirze czy Uborewiczu, jak gdyby nie zostali już dawno zrehabilitowani. Mołotow mógł być rzeczywiście zadowolony. Mimo to powieść ta była wielokrotnie wznawiana: jeszcze w 1981 r. Wydawnictwo Wojskowe opublikowało ją w dużym nakładzie. Aby zorientować czytelnika w poziomie ideowym i artystycznym utworu, zacytujemy jeden, obszerny co prawda, fragment. Dotyczy on reakcji Stalina i Mołotowa na wiadomość o wzięciu do niewoli syna Stalina, Jakowa Dżugaszwili. Zdarzyło się to w październiku 1941 r. pod Wiaźnią, podczas okrążenia dużego zgrupowania Armii Czerwonej.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>