Stalin a Mołotow – dalszy opis

Proces i tak już wielokrotnie odraczano. Nie było możliwości przepisywania od nowa wielu protokołów przesłuchań i instruowania oskarżonych, kiedy i gdzie planowali zamordowanie Mołotowa. A ponadto Stalin z reguły nie tak szybko przywracał przychylność tym, którzy wobec niego «zawinili». Wyznaczał takim «grzesznikom» pewien okres próbny, w czasie którego musieli udowodnić, jak dalece ich skrucha jest głęboka i szczera…

W czasie nastęnych dwóch procesów wszystko wyglądało już inaczej. Mołotow odzyskał przychylność Stalina i został na jego polecenie włączony do spisu wodzów, których spiskowcy zamierzali zlikwidować. A oni przyznawali się zgodnie na rozprawie do zbrodniczych planów w stosunku do Mołotowa, Co więcej, na tych późniejszych procesach spiskowcy twierdzili, że zamordowanie Mołotowa planowali również Zinowjew i Kamieniew (którzy byli już dawno rozstrzelani na mocy wyroku wydanego w pierwszym procesie). Fakt, że Zinowjew i Kamieniew musieli na rozkaz Stalina skrzętnie pomijać to nazwisko w swych zeznaniach, nie miał już teraz znaczenia. Wszak wówczas Stalin nie wiedział jeszcze, gdzie zaliczyć Mołotowa: do ofiar spiskowców, czy przeciwnie, do ich wspólników…

To, co się stało z Mołotowem, mogło się zdarzyć każdemu innemu członkowi Biura Politycznego, który popadł w niełaskę Stalina. A sam Mołotow, jak mogliśmy się przekonać, znajdował się o włos od tego, że wprost z urlopu mógł wylądować w więzieniu NKWD. W takim przypadku oskarżeni twierdziliby z pewnością, że Mołotow jest ich wspólnikiem w spisku wymierzonym przeciwko Stalinowi, a my nie mielibyśmy najmniejszych wątpliwości, że siedząc na ławie oskarżonych potwierdzi to, gdy przyjdzie jego kolej – też miał przecież rodzinę”.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>