Referat Mołotowa – ciąg dalszy

„Moskowskije nowosti”z6 listopada 1987 r. w Norwegii i Danii, Mołotow wysłał na ręce Schulenberga list z wyrazami zrozumienia i życzeniami sukcesów. Podobny list otrzymała ambasada z okazji wtargnięcia hitlerowskich wojsk do Belgii, Holandii i Luksemburga w maju 1940 r.

Mołotow prowadził jesienią 1939 r, rokowania z rządem fińskim w sprawie wymiany części terytorium radzieckiego w Karelii na Przesmyk Karelski i część ziem fińskich w pobliżu Leningradu. Rozmowy nie dały pożądanych wyników i Mołotow stracił cierpliwość. 3 listopada, przerywając rokowania, zagroził fińskiej delegacji: „My, cywile, nie osiągnęliśmy postępu. Teraz słowo będzie należało do żołnierzy”.

W latach 1937-1938 ofiarami masowych represji i terroru padło wielu dyplomatów, urzędników ambasad, pracowników Ludowego Komisariatu Spraw Zagranicznych. Fala aresztów zaczęła opadać w pierwszych miesiącach 1939 r. Gdy jednak usunięto Litwinowa i na czele resortu stanął Mołotow, represje powróciły z nową siłą. Decyzję o odwołaniu Litwinowa ogłoszono 3 maja 1939 r., a już 4 maja aresztowano grupę jego najbliższych współpracowników – w tym osobistego sekretarza, P. Nazarowa. Przemawiając na zebraniu partyjnym w Ludowym Komisariacie Spraw Zagranicznych w czerwcu

1939 r. Mołotow oświadczył, że Nazarów okazał się włoskim szpiegiem. Nie trzeba chyba dodawać, że wszyscy ci ludzie zostali w latach pięćdziesiątych zrehabilitowani. Wśród aresztowanych znalazł się między innymi kierownik jednego z wydziałów Ludowego Komisariatu Spraw Zagranicznych J. Gniedin. Z więzienia na Łubiance wysłał na ręce Mołotowa obszerne oświadczenie. W opublikowanych przed kilkoma laty wspomnieniach pisze na ten temat:

„Wstyd się przyznać, lecz wówczas nie straciłem jeszcze nadziei, że napisany w zdecydowanej formie apel do przewodniczącego Rady Komisarzy Ludowych może wpłynąć pozytywnie na wynik śledztwa. Nie oczekiwałem ingerencji samego Mołotowa w przebieg sprawy, sądziłem jednak, że oświadczenia z więzień są przynajmniej gdzieś rejestrowane, a może i brane pod uwagę. Później zrozumiałem, że nasze skargi i oświadczenia z więzień i obozów nie miały żadnego znaczenia. Już po powrocie do Moskwy dowiedziałem się od byłego pracownika sekretariatu Mołotowa, że nie tylko nie reagował on na oświadczenia niewinnych represjonowanych

„Mieżdunarodnaja żyźń” 1988, nr 1, s. 116. ludzi, nie tylko nie czytał tych listów, lecz polecił nie włączać ich do rejestru pism wpływających. My zostaliśmy spisani na straty, a nasze oświadczenia o niewinności spisywano na makulaturo”.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>