Przewodniczący Prezydium Rady Najwyższej ZSRR

W 1963 r. Leonid Breżniew został drugim sekretarzem KC KPZR. Wyłoniła się kwestia wyboru nowego przewodniczącego Prezydium Rady Najwyższej ZSRR. W lipcu 1964 r. wybrano na to stanowisko Anastasa Mikojana. W sierpniu podpisał on dekret o rehabilitacji Niemców Powołża i innych osób narodowości niemieckiej, bezprawnie skazanych i deportowanych do wschodnich regionów ZSRR jeszcze w 1942 r. Nie przywrócono jednak na Powołżu Niemieckiego Obwodu Autonomicznego i nie rozwiązano wielu problemów narodowościowych Niemców radzieckich.

Chruszczów omawiał z Mikojanem plany reorganizacji Rady Najwyższej ZSRR i rozszerzenia jej funkcji w systemie najwyższych organów władzy. Zamierzano mipdzy innymi przedłużyć jej sesje i nadać im bardziej roboczy charakter. Nosił się wówczas z koncepcją przekształcenia Rady Najwyższej w rodzaj parlamentu socjalistycznego i uważał, że Mikojan jest odpowiednią osobą do pokierowania tą reformą, która nie została jednak nawet zapoczątkowana. Zaledwie w trzy miesiące po wyborze na głowę państwa Mikojan podpisał dekret o zwolnieniu Chruszczowa z obowiązków przewodniczącego Rady Ministrów ZSRR. Pierwszym sekretarzem Komitetu Centralnego KPZR został Leonid Breżniew, szefem rządu zaś Ale- ksiej Kosygin.

W prasie zachodniej ukazywały się informacje o tym, że Mikojan odegrał rzekomo istotną rolę w przygotowaniu usunięcia Chru- szczowa i że wyjechał na początku października 1964 r. razem z nim na południe, aby odwracać jego uwagę i szybko sparaliżować ewentualne kontrakcje. Są to jedynie spekulacje. Mikojan rzeczywiście wypoczywał w 1964 r. w pobliżu Chruszczowa i obu ich wezwano do Moskwy na posiedzenie Prezydium KC. Wszystkie fakty świadczą jednak o tym, że Mikojan był jedynym członkiem prezydium, który nie uczestniczył we wstępnych rozmowach na temat usunięcia Chruszczowa. W czasie rozszerzonego posiedzenia Prezydium KC KPZR odbywającego się 13 października w drugiej połowie dnia był jedynym człowiekiem, który go bronił. „Chruszczów i jego polityka pokoju – mówił – to ważny kapitał polityczny partii, którego nie wolno lekceważyć”. Kiedy późną nocą ogłoszono przerwę i Chruszczów po powrocie do domu doszedł do wniosku, że dalszy opór nie ma sensu, zadzwonił właśnie do niego, aby mu powiedzieć, że zgadza się napisać prośbę o dymisję.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>