Lata wojny i pierwsze lata powojenne – kontynuacja

W okresie aktywnych działań bojowych na Kaukazie Północnym Susłowowi jako członkowi Rady Wojennej grupy wojsk podlegał między innymi pułkownik Leonid Breżniew, który był wówczas naczelnikiem wydziału politycznego 18 armii i pomagał mu w normalizacji życia gospodarczego i społecznego na Kaukazie Północnym. Była to jednak przelotna znajomość, ponieważ 18 armia po zdobyciu Noworosyjska ruszyła na Zachód. Można tu dodać, że po dziesięciu latach Breżniew, już w stopniu generała porucznika, został mianowany zastępcą naczelnika Głównego Zarządu Politycznego Armii Radzieckiej i Marynarki Wojennej. W tym czasie również wykonywał dyrektywy sekretarza KC KPZPR, Michaiła Susłowa. Autorzy niektórych prac z zakresu historii radzieckiej sugerują, że już wówczas zrodził się rodzaj sojuszu politycznego między starszym wiekiem i pozycją Susłowem a Breżniewem. Jeden z autorów czyni nawet aluzję, że Susłow, przewidując nieuchronne starcie z Chruszczowem, który zaczął grać pierwsze skrzypce w kierownictwie, zaczął forsować Breżniewa jako jego przyszłego następcę. Jeśli chodzi o lata 1953-1954 to przypuszczenie takie jest bezpodstawne. Nie ulega wątpliwości, że i Susłow, i Breżniew byli wówczas lojalni wobec Chruszczowa.

dalej

K. Buaczidze i spotkanie z Mołotowem

Pewnego razu, w połowie lat siedemdziesiątych, spotkał Mołotowa na ulicy pisarz gruziński, K. Buaczidze, który przesiedział wiele lat w więzieniach i obozach jako „wróg ludu”. W jednej z nie opublikowanych prac pisał:

dalej

Działania Mołotowa w trakcie okresu wojennego

Korespondencję z nim w kwestiach spornych była zawsze daremna i jeśli posuwała się za daleko, kończyła się łgarstwem i zniewagami… Tylko raz zaobserwowałem u niego normalną ludzką reakcję. Było to wiosną 1942 roku, kiedy zatrzymał się w Anglii w drodze powrotnej ze Stanów Zjednoczonych. Podpisaliśmy układ radziecko-angielski i czekał go niebezpieczny lot do domu. Przy furtce ogrodowej na Downing Street, z której korzystaliśmy dla zachowania tajemnicy, ująłem silnie jego rękę i spojrzeliśmy sobie w twarz. Nagle wydał się głęboko wzruszony. Zza maski ukazał się człowiek. Odpowiedział mi takim samym uściskiem ręki. W milczeniu ściskaliśmy sobie dłonie. Ale wówczas byliśmy we wszystkim razem i oznaczało to dla wielu życie lub śmierć… Machina radziecka znalazła w Mołotowie bez wątpienia zdolnego i pod wieloma względami typowego dla niej przedstawiciela – zawsze wiernego członka partii i wyznawcę doktryny komunistycznej… Mazza- rini, Talleyrand, Metternich przyjęliby go do swej kompanii, gdyby istniał inny świat, do którego bolszewicy pozwolili by sobie wchodzić”.

dalej

Działania Mołotowa w trakcie okresu wojennego cz. II

W kręgach emigracji rosyjskiej na Zachodzie, a także wśród wielu sowietologów od dawna mówi się o tym, że po ciężkich klęskach na froncie w 1941 r. Stalin zwrócił się o poparcie do cerkwi prawosławnej. Stąd wniosek, że chciał się rzekomo oprzeć nie tyle na socjalistycznym patriotyzmie, ile na uczuciach narodowych i religijnych Rosjan. Jest to pogląd błędny. W przemówieniu z 3 lipca 1941 r. mówił on o obronie kultury narodowej i państwowości nie tylko narodu rosyjskiego, lecz wszystkich narodów ZSRR, o obronie władzy radzieckiej i konieczności zespolenia się wokół rządu radzieckiego i „partii Lenina-Stalina”. Nie ma też ani słowa o cerkwi w jego przemówieniu wygłoszonym 6 listopada 1941 r., jest natomiast mowa o umacnianiu sojuszu robotników i chłopów, wszystkich narodów ZSRR, o obronie socjalizmu. Akademię, która odbyła się tego dnia, zakończyło odśpiewanie Międzynarodówki.

dalej

W domu przy bulwarze Frunzego

Stary bolszewik A Jewstafjew, który około dwudziestu lat spędził w więzieniach i obozach i powrócił do Moskwy dopiero po XX Zjeździe KPZR, wybrał się z wizytą do przyjaciela mieszkającego przy bulwarze Frunzego. Przez roztargnienie ominął właściwą bramę, wszedł do następnej, wjechał windą na odpowiednie piętro i zadzwonił do drzwi. Otworzył mu bardzo stary człowiek. Jewstafjew rozpoznał w nim Lazara Moisiejewicza Kaganowicza, niegdyś „wodza” moskiewskich bolszewików i wszechwładnego „stalinowskiego komisarza ludowego”, którego uważał za bezpośredniego sprawcę swych nieszczęść. Zaniemówił z wrażenia. Kaga- nowicz nie poznał go jednak i zamknął drzwi, mówiąc: „Pan się chyba pomylił”.

dalej

Na czele Ukrainy cz. II

To prawda, że Kaganowicz zrobił wiele dla odbudowy i rozwoju przemysłu na Ukrainie, jednak w sferze politycznej i kulturalnej jego działalność przyniosła znacznie więcej szkody niż pożytku.

dalej

Na czele największych obwodów RFSRR – kontynuacja

Problemy, jakie miał rozwiązywać młody Mikojan, były wyjątkowo skomplikowane. Kaukaz Północny stanowił do niedawna arenę zaciętych walk wojny domowej, oddziały Kozaków i górali ukrywały się jeszcze w górach. Mimo to w warunkach nepu Kaukaz Północny szybko przezwyciężył rozprzężenie i znów stawał się spichrzem kraju.

dalej

Chruszczow a Mołotow – kontynuacja

W Teatrze na Tagance był kilkakrotnie na sztuce Dziesięć dni, które wstrząsnęły światem. Po 1 964 r. przez dłuższy czas znajdowała się w tekście tej sztuki zakamuflowana, ale zrozumiała wówczas dla wszystkich krytyczna aluzja pod adresem Chru- szczowa, którego w końcu 1964 r. plenum KC posłało na emeryturę. Bardzo często bywał Mołotow w niewielkim kinie w Żukowce, zbudowanym dla uprzywilejowanych mieszkańców miejscowych willi. Wyświetla się tam nierzadko filmy zachodnie, które nie wchodzą na ekrany. Wśród publiczności jest wielu byłych prominentów, którzy dobrze znają Mołotowa, lecz odnoszą się do niego z ostentacyjną obojętnością.

dalej

W centrum aparatu partyjnego

Wkrótce po wyborze na stanowisko Sekretarza Generalnego KC KPR(b) Stalin ściągnął Kaganowicza z Azji Środkowej i postawił na czele wydziału organizacyjno-instruktorskiego, a następnie także organizacyjno-rozdzielczego KC. Była to jedna z najważniejszych pozycji w rozszerzającym się ciągle aparacie Komitetu Centralnego. Przez wydział, którym kierował Kaganowicz, przechodziły wszystkie ważniejsze nominacje na odpowiedzialne stanowiska w RFSRR i ZSRR.

dalej

Bolszewik z seminarium duchownego

Anastas Mikojan urodził się w Armenii, we wsi Sanain 25 listopada 1895 r. w rodzinie ubogiego cieśli wiejskiego. Po ukończeniu szkoły powszechnej ojciec wysłał zdolnego chłopca na dalszą naukę do Nersejanowskiego Armeńskiego Seminarium Duchownego w Tyflisie. Była to jedna z lepszych szkół na Zakaukaziu, dostępna dla wszystkich warstw ludności, a jednocześnie reprezentująca wyższy poziom nauczania niż gimnazjum klasyczne. Mało kto spośród absolwentów tego seminarium wstępował do stanu duchownego, wielu natomiast było wybitnymi przedstawicielami armeńskiej inteligencji. Może to się wydawać dziwne, ale właśnie seminaria duchowne dały Rosji dużą liczbę rewolucjonistów. W seminariach takich kształcili się Czernyszewski i Dobrolu- bow, seminarium gruzińskie ukończył, również w Tyflisie, Stalin. Można wymienić dziesiątki wybitnych radzieckich działaczy państwowych z lat dwudziestych i trzydziestych, którzy ukończyli przed rewolucją takie właśnie szkoły. Najbliższym przyjacielem Mikojana w seminarium był na przykład Georg Alichanian, jeden z założycieli Armenii radzieckiej, wybitny działacz Kominternu, rozstrzelany w końcu lat trzydziestych. Córka Alichaniana, Jelena, jest żoną członka Akademii Nauk ZSRR, Andrieja Sacharowa.

dalej

Bezpartyjny emeryt Kaganowicz

Po Solikamsku Kaganowicz nie otrzymał już żadnego stanowiska. Miał sześćdziesiąt siedem lat i powrócił do Moskwy, aby rozpocząć życie emeryta. Kaganowiczowi przyznano zwyczajną emeryturę w wysokości 120 rubli miesięcznie. To niewiele, lecz były „stalinowski komisarz ludowy” zgromadził wystarczającą ilość środków, aby żyć w niezłych warunkach. Mimo to zatelefonował kiedyś do dyrektora Instytutu Marksizmu-Leninizmu, Piotra Pospiełowa, i skarżąc się na niską emeryturę poprosił o przysyłanie mu czasopisma „Woprosy istorii KPSS” wydawanego przez ten instytut. Czasopisma partyjne nie są u nas drogie, a to, o które prosił Kaganowicz, kosztowało zaledwie 40 kopiejek miesięcznie. Jest oczywiste, że chciał po prostu zwrócić na siebie uwagę.

dalej

Bezpartyjny emeryt Kaganowicz cz. II

Wyjeżdżał rokrocznie do zwyczajnych domów wypoczynkowych. Nie unikał wówczas kontaktów z innymi wczasowiczami i starzy robotnicy chętnie spędzali czas w jego towarzystwie. Przydała mu się dawna praktyka agitatora, a także stare doświadczenia z okresu pracy w fabrykach obuwniczych. Kaganowicz nie poruszał jednak w rozmowach tematu stalinowskich represji i swojego w nich udziału. Lubił również przejażdżki tramwajem wodnym po rzece Moskwa. Kiedy podwyższono ceny biletów, był bardzo niezadowolony. Zrzędził: ,,Za moich czasów tego nie było”. Odpowiadał przecież kiedyś również za pracę moskiewskiego transportu.

dalej

Artykuł Woroszyłowa z 1929 roku

Jeszcze inny poemat o Woroszyłowie napisał dziewięćdziesięcioletni kirgiski akyn, Dżambuł: Na tych, którzy odważą się pogwałcić granice, rzucisz wojska, ty, piękny i śmiały, batyrze Woroszyłow…

dalej

Administrator przemysłu spożywczego ZSRR – kontynuacja

W drugiej połowie lat trzydziestych z inicjatywy Mikojana wydano w ZSRR pierwszą radziecką książkę kucharską. „Książkę o smacznym i zdrowym pożywieniu”. Za motto wydawcy użyli słów Stalina: „Żyje się lepiej, towarzysze, żyje się weselej”. Do każdego z rozdziałów również wybrano w charakterze motta jakąś wypowiedź Mikojana lub Stalina. Na przykład przed rozdziałem „Potrawy rybne” można było przeczytać następującą sentencję: „Kiedyś nie istniał u nas w ogóle handel żywymi rybami. Ale pewnego razu towarzysz Stalin zapytał mnie: „Czy u nas sprzedaje się gdzieś żywe ryby?”.

dalej