Ostatnie lata życia Woroszyłowa – dalszy opis

Nawiasem mówiąc, po usunięciu Chruszczowa sympatie do Woroszyłowa zaczęto okazywać również na wysokich szczeblach. Było to całkowicie zgodne z tą polityką częściowej rehabilitacji Stalina, którą bardzo wpływowe koła usiłowały realizować po plenum październikowym KPZR. Na XXIII zjeździe partii w 1966 r„ po pięcioletniej przerwie, znów został wybrany na członka Komitetu Centralnego. Prasa zaczęła zamieszczać artykuły o Woroszyłowie i fragmenty jego wspomnień. Spotkało się to z protestem części wojskowych i inteligencji. Historyk wojskowy, pułkownik W. Anfiłow, zabierając głos wiosną 1966 r. na konferencji w Instytucie Marksizmu-Leninizmu, poświęconej dyskusji nad książką Ale- ksandra Niekricza Czerwiec 1941, 22 czerwca powiedział: „Krew mnie zatewa, kiedy on (Woroszyłow) stoi na trybunie Mauzoleum Lenina”.

W 1967 r obchodzono szczególnie uroczyście pięćdziesięciolecie rewolucji październikowej. Na wspólne posiedzenie Komitetu Centralnego KPZR, Rady Najwyższej ZSRR i Rady Ministrów ZSRR zaproszono oczywiście takich ludzi, jak Woroszyłow i Mikojan. W prezydium mieli również zasiąść najstarsi stażem członkowie partii, między innymi Fiodor Pietrow, członek KPZR od 1896 r., i Anna Riazanowa, członkini partii od 1899 r., żona znanego historyka i teoretyka marksizmu, Dawida Riazanowa, który zginął w latach stalinowskiego terroru. Ona zresztą również spędziła ponad 15 lat w obozach. Otrzymawszy zaproszenie na posiedzenie na Kremlu, demonstracyjnie odmówiła udziału, oświadczając, że nie życzy sobie siedzieć obok takich ludzi jak Woroszyłow i Mikojan, odpowiedzialnych za śmierć wielu tysięcy starych bolszewików. Jej protest podobnie jak inne akty tego rodzaju, czego zresztą można się było spodziewać, pozostał bez echa.

W lutym 1968 r. obchodzono jeszcze jedną rocznicę – pięćdziesięciolecie Armii Czerwonej, Z tej okazji spotkało Woroszyłowa wiele zaszczytów. Otrzymał drugą „Złotą Gwiazdę” i honorową broń ze złotym herbem ZSRR. Władze Rostowa nad Donem nadały mu tytuł honorowego obywatela miasta.

W 1968 r. uzkazała się pierwsza część wspomnieć Woroszyłowa Opowieść o życiu, poświęcona głównie ługańskiemu okresowi jego działalności. Mówiąc o pierwszym spotkaniu ze Stalinem autor uznał za stosowne wyrazić ogólną opinię o tej postaci. Oto co pisał na ten temat:

„Zaprzyjaźniliśmy się i wkrótce się dowiedziałem, że mój nowy przyjaciel jest Gruzinem i nazywa się Josif Wissarionowicz Dżu- gaszwili… W ten sposób zrządzeniem losu przed wieloma dziesiątkami lat miałem możność spotkać człowieka, który potem jako Stalin wszedł na trwałe do historii naszej partii i naszego kraju. Przeżył on wielkie i trudne życie i mimo że na jego działalność padł cień znanych powszechnie poważnych błędów, nie mogę mówić o nim bez szacunku i uważam za swój obowiązek w ostatnich wspomnieniach powiedzieć prawdę o wszystkim, co o nim wiem i co na zawsze zachowam w pamięci”.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>