Niepowodzenie w wojnie radziecko-fińskiej – kontynuacja

„Kiedyś przyjechał do naszego pułku Kliment Woroszyłow. Był w czapce kubance, krótkiej kurtce obramowanej futrem, przy boku w kaburze nosił maleńki browning. Odwiedził również naszą baterię. Alarm ćwiczebny przebiegł sprawnie. Następnie Woroszyłow wraz z osobami towarzyszącymi wstąpił do stołówki. Ujrzawszy nagle legendarnego marszałka kucharz zaniemówił, «Obiad gotowy»? – zapytał Woroszyłow. «Nie – prawie bezgłośnie odpowiedział kucharz. – Będzie za godzinę». «Ach, spryciarz – powiedział z uśmiechem marszałek – boisz się, że zostaniemy u was na obiedzie? Nie zostaniemy, nie obawiaj się». Wyszedł ze stołówki i rozkazał ustawić baterię. Kliment Woroszyłow wyraził nam wszystkim podzięko- wanie za doskonałe przygotowanie bojowe, wsiadł do emki i odjechał.

Przyjazd Woroszyłowa do naszej baterii był ogromnym wydarzeniem. Omawialiśmy dokładnie wszystko, co się stało. U nas wizytacja wypadła dobrze, ale, jak opowiadano, w sąsiednim pułku zdarzył się mniej przyjemny przypadek, Do jednej z baterii Woroszyłow wpadł niespodziewanie. Zdetonowany wartownik przepuścił władze, nie wzywając oficera dyżurnego i nie meldując mu o przyjeź- dzie marszałka. «Gdzie dowódca baterii?» – zapytał Woroszyłow.

«A tam, w domku» – odpowiedział wartownik. Woroszyłow udał się do domku, otworzył drzwi i widzi, że dowódca baterii siedzi przy stole plecami do drzwi w samych spodenkach i pisze w zeszycie. Woroszyłow zakasłał. Dowódca baterii odwrócił się, skoczył na równe nogi i zawołał: «Kliment Jefriemowicz! To wy?!».

«To ja – odparł Woroszyłow. – A jak wy się nazywacie?». «Paweł Aleksiejewicz». Miło mi was poznać, Pawle Aleksiejewi- czu – rzekł Woroszyłow i wziąwszy dowódcę baterii pod rękę zaprowadził na pozycje. I szedł dowódca w spodenkach na oczach wszystkich i na rozkaz Woroszyłowa ogłosił alarm. Gdy wszyscy się zebrali, Woroszyłow postawił zadanie: tam, na określonej wysokości, leci samolot nieprzyjaciela. Otworzyć ogień! Wskutek zaskoczenia i nieprzygotowania wszystko wypadło paskudnie: działa patrzyły na wszystkie strony, tylko nie na cel. Woroszyłow wsiadł bez słowa do samochodu i odjechał”.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>