Mołotow: o włos od aresztowania cz. II

Na samym początku śledztwa pracownicy NKWD otrzymali rozkaz wydobycia od aresztowanych wyznania, że przygotowywali akty terrorystyczne przeciwko Stalinowi i wszystkim pozostałym członkom Biura Politycznego. Zgodnie z taką instrukcją Mironow zażądał od Rejngolda, który, jak pamiętamy, zgodził się złożyć zeznania przeciwko starym bolszewikom, aby zaświadczył, że byli przywódcy opozycji szykowali zamachy na Stalina, Mołotowa, Woroszyłowa, Kaganowicza, Kirowa i innych wodzów, W ZSRR istnieje zwyczaj wymieniania tych nazwisk w ściśle określonej kolejności, wskazującej na miejsce każdego z «wodzów» w hierarchii partyjnej. Zgodnie z tym porządkiem Mołotow był wymieniany w zeznaniach Rejngolda tuż po Stalinie. Kiedy jednak protokół zeznań przedstawiono Stalinowi do zatwierdzenia, wykreślił on własnoręcznie Mołotowa. Wskutek tego sędziowie śledczy otrzymali polecenie, aby nazwisko Mołotowa nie figurowało w żadnych materiałach przyszłego procesu.

Epizod ten wywołał wśród kierowników NKWD zrozumiałą sensację. Nasuwał się wniosek, że, logicznie biorąc, powinna teraz nastąpić dyspozycja aresztowania Mołotowa, aby posadzić go na ławie oskarżonych razem z Zinowjewem i Kamieniewem jako współuczestnika spisku. Wśród sędziów śledczych krążyła pogłoska, że Mołotow znajduje się już w areszcie domowym. W NKWD nikt poza, być może, Jagodą nie wiedział, za co ściągnął na siebie niezadowolenie Stalina, lecz jeśli wierzyć ówczesnym uporczywym pogłoskom, zirytowały go podejmowane przez Mołotowa próby namówienia go do rezygnacji z urządzenia haniebnej rozprawy nad starymi bolszewikami.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>