Mołotow i kanały dyplomatyczne

Niemcy faszystowskie nie troszczyły się zbytnio o ścisłe przestrzeganie układów i porozumień z ZSRR. Wojska niemieckie pojawiły się w Finlandii i Rumunii. Wzbudziło to zaniepokojenie w Związku Radzieckim i Stalin wysłał Mołotowa jesienią 1940 r. na rozmowy do Berlina. Był jedynym spośród przywódców radzieckich, który miał wątpliwy zaszczyt ściskania ręki Hitlera w Kancelarii Rzeszy. Rokowania w Berlinie nie przyniosły jednak żadnych efektów. Hitler odmówił rozmów na tematy, które szczególnie nurtowały kierownictwo radzieckie. Zaproponował natomiast omówienie kwestii przystąpienia ZSRR do „paktu antykomunistycznego” i podziału Imperium Brytyjskiego. Mołotow wrócił do Moskwy z niczym.

Nawiasem mówiąc, w ślad za nim ambasador radziecki w Niemczech wysłał na Kreml specjalny raport o wydarzeniach i pogłoskach krążących w Berlinie po wyjeździe Mołotowa. Znalazło się w nim i takie pochlebcze zdanie: „Towarzysz Mołotow bardzo spodobał się Hitlerowi”.

Kanałami dyplomatycznymi Mołotow otrzymywał między innymi ważne informacje, które świadczyły o przygotowaniach Niemców do napaści na ZSRR. Nowy ludowy komisarz spraw zagranicznych ignorował jednak te materiały, bojąc się drażnić Stalina. Gdy już po ataku Niemiec ambasador Schulenburg, wezwany na Kreml do Mołotowa, przekazał mu formalne wypowiedzenie wojny, ten zdobył się tylko na jedno żałosne zdanie: „Czym sobie na to zasłużyliśmy?”.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>