Mikojan i jego przemówienia

Były korespondent włoskiej gazety komunistycznej „Unita”, Gianni Boffa, w książce Wielki zwrot w następujący sposób opisywał przemówienie Mikojana: „Mikojan mówił namiętnie, szybko, połykając słowa, jakby się obawiał, że nie starczy mu czasu, aby powiedzieć wszystko, o czym chce mówić. Bardzo trudno było śledzić tok jego przemówienia, Ale wystarczyło kilka początkowych zdań, aby skupiło ono uwagę wszystkich. Panowało absolutne milczenie. Stalina wymienił po imieniu tylko raz, lecz uwagi krytyczne pod adresem zmarłego wodza były niemal okrutne w swej kategorycznej jednoznaczności.

Poprzednie przemówienia nie zawierały nic podobnego do tego zdecydowanego potępienia. Kiedy skończył mówić, salę ogarnęło podniecenie. Delegaci głośno wymieniali opinie. Następnego mówcy nikt nie słuchał”.

Po XX zjeździe Mikojan kierował doborem około stu komisji, które miały się udać do obozów i miejsc zesłań w ZSRR, aby dokonać szybko rewizji oskarżeń w stosunku do wszystkich więźniów politycznych. Prokuratura, która dotychczas przeprowadzała bez pośpiechu rehabilitację, oponowała początkowo przeciwko tworzeniu takich komisji, wyposażonych w prawo do rehabilitacji i ułaskawiania. Jednak po interwencji Mikojana Roman Rudienko ustąpił. Ten sam Mikojan w wypowiedziach publicznych apelował jednak usilnie o zachowanie ostrożności i umiaru w krytyce Stalina. Gdy na zebraniu inteligencji moskiewskiej niektórzy pisarze gorąco i przekonująco domagali się rozszerzenia i pogłębienia krytyki „kultu jednostki”, Mikojan nie wytrzymał i krzyknął do jednego z mówców: „Chcecie rozpętać żywioł?”.

W październiku 1956 r., w czasie kryzysu politycznego w Polsce, Mikojan pierwszy przybył do Warszawy, aby ocenić jego skalę i charakter. Na początku listopada, w dniach powstania w Budapeszcie, podejmował wraz z Susłowem i Żukowem decyzje, które doprowadziły do stłumienia tego powstania i utworzenia nowych organów kierownictwa partyjnego i państwowego na Węgrzech.

Wiadomo, że Mikojan przyjaźnił się z Borisem Szebołdajewem, który zamienił go w funkcji partyjnego przywódcy Kaukazu Północnego. W 1938 r. Szebołdajew został rozstrzelany i Mikojan w milczeniu przyjął to do wiadomości. Lecz w 1956 r., po rehabilitacji Szebołdajewa, zaprosił do siebie syna swego nie żyjącego przyjaciela i długo mu opowiadał, jak dobrym człowiekiem i bolszewikiem był jego ojciec, z którym pracował jeszcze w Komunie Bakijskiej w 1918 r. Swietłana Allilujewa opowiada w książce Tylko jeden rok – że już po XX Zjeździe KPZR Mikojan zaprosił ją w gości i ofiarował piękny medalion z podobizną Stalina.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>