Lazar Kaganowicz – dalszy opis

Córka Kaganowicza przemogła nieśmiałość i napisała do Komitetu Centralnego prośbę o ułatwienie sytuacji ojca. Niespodziewanie zatelefonowano do niej z KC i poinformowano, że ojciec uzyskał zgodę na korzystanie z lecznicy kremlowskiej i że przywrócono mu „przydział kremlowski”. Kaganowicz był szczęśliwy, lecz kiedy córka przekazała mu tę wiadomość, burknął: „Lepiej by zwrócili czerwoną książeczkę {legitymację partyjną – przyp. autora)”.

Nudząc się w samotności Kaganowicz wychodził często na duże podwórko swojego domu. W towarzystwie staruszków polubił grę w domino i wkrótce stał się uznanym mistrzem w okolicy. Gra kończyła się jednak zwykle wraz z zapadnięciem zmroku. Korzystając z jakichś dawnych kontaktów Kaganowicz zbudował przy pomocy lokalnych władz altanę w podwórzu i doprowadził do niej światło. Teraz emeryci z bulwaru Frunzego mogą grać w domino do późnej nocy.

Niedawno Kaganowicz przeżył atak apopleksji. Jego silny organizm przetrzymał jednak i tę próbę. Zresztą opieka w lecznicy krem- lowskiej jest znacznie lepsza niż w zwykłych szpitalach miejskich. Wkrótce zacznie znów wychodzić na spacery w cichych zaułkach w pobliżu bulwaru Frunzego i grać w domino z innymi starcami.

Najbliższy współpracownik Stalina, człowiek, który przez 25 lat pomagał mu aktywnie i gorliwie obracać straszliwą machinę krwawego terroru, spokojnie przeżywa swą starość w Moskwie. wet stać na Ciele rządu. Malenkow był przecież zaledwie o kilka miesięcy starszy od zmarłego w 1982 r. Michaiła Susłowa, o kilka lat starszy od naszego ówczesnego premiera, Nikołaja Tichonowa, i o kilka lat młodszy od Arvida Pelsego, który zmarł dopiero w 1983 r. na stanowisku członka Biura Politycznego i przewodniczącego Komisji Kontroli Partyjnej przy KC PZPR.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>