Ideologia w latach siedemdziesiątych cz. II

Susłow wyraźnie nie aprobował wzmagającej się tendencji rozbudzania nacjonalizmu rosyjskiego i linii czasopisma „Mołodaja Gwardija”. Kiedy jednak jeden z funkcjonariuszy aparatu KC KPZR, A. Jakowlew, opublikował w piśmie „Litieraturnaja gazieta” (15 listopada 1972 r.) obszerny artykuł Przeciwko antyhistoryzmowi, atakujący różne przejawy nacjonalizmu, materiał ten też nie przypadł Susłowowi do gustu z powodu jednoznaczności i ostrości ocen. Wiedział, że wyższym funkcjonariuszom aparatu KC piszą artykuły i przemówienia ich koledzy zajmujący niższe stanowiska, dlatego poprosił sekretarza, aby się dowiedział, kto pisał artykuł Jakowle- wowi. Następnego dnia sekretarz zameldował, że napisał go sam Jakowlew. „Cóż to on, Lenin?” – powiedział z rozdrażnieniem Susłow. I Jakowlewa wysłano na 10 lat jako ambasadora do Kanady.

Nie podlega kwestii, że Susłow dał się poznać jako doświadczony aparatczyk, poruszający się ze znawstwem w korytarzach władzy i mający zawsze bardzo liczące się kontakty w kołach wojskowych oraz w kręgach Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego. Utrzymywał też bliskie stosunki z niektórymi znanymi, co nie znaczy, że najwybitniejszymi przedstawicielami inteligencji twórczej. Przyjaźnił się na przykład z rzeźbiarzem Jewgienijem Wuczeticzem,

Jak już wspominaliśmy, był zawsze uprzejmy, przy spotkaniach ze wszystkimi, najskromniejszymi nawet pracownikami swego aparatu i interesantami wymieniał z nimi uścisk dłoni. W życiu prywat- nym był ascetyczny, nie zabiegał o luksusowe wille, nie wydawał wykwintnych przyjęć, nie nadużywał nigdy alkoholu. Nie troszczył się zbytnio o karierę swych dzieci. Jego córka, Maja, i syn, Riewolij, nie zajmowali wysokich stanowisk. Nie miał żadnych stopni i tytułów naukowych (w odróżnieniu na przykład od Leonida lljiczowa, obdarzonego tytułem członka Akademii Nauk ZSRR, czy S. Trapie- znikowa, który po różnych perypetiach został jednak w końcu członkiem korespondentem tej Akademii), nie zabiegał o nie. Co więcej, przeforsował w Komitecie Centralnym uchwałę zabraniającą pracownikom zajmującym wysokie stanowiska w aparacie partyjnym zgłaszania roszczeń do jakichkolwiek tytułów akademickich. Są to bez wątpienia cechy godne pochwały u przywódcy ideologicznego partii. Można domniemywać, że Susłow był dobrze obeznany z teorią marksizmu-leninizmu, to znaczy znał teksty klasyków. Wystarczyłoby to, aby zostać dobrym wykładowcą nauk społecznych, ale było stanowczo za mało dla „głównego ideologa” partii.

Wbrew spotykanemu często określeniu „wybitny teoretyk partii” Susłow nie wniósł faktycznie do teorii partyjnej niczego nowego, nie powiedział ani jednego oryginalnego słowa. Przez trzydzieści pięć lat pracy na odpowiedzialnych stanowiskach w Komitecie Centralnym nie napisał żadnej książki, a wszystkie jego „dzieła” zmieściły się w dwóch niezbyt obszernych tomach. Ale cóż to za „dzieła”? Są niesłychanie nudne, te same wyrażenia i sztampy ideologiczne powtarzają się w każdym przemówieniu, w każdym artykule. Można odnieść wrażenie, że autor świadomie unika oryginalnych myśli i barwnych porównań, nie używa żartów i anegdot, jego mowom nigdy niemal nie towarzyszą komentarze: „śmiech”, „wybuch śmiechu”, „ożywienie w sali” i tym podobne.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>