Arnszot Kolman

Już w latach dwudziestych ważnym narzędziem umacniania władzy Stalina stały się czystki polegające na okresowych przeglądach całego składu partii, którym towarzyszyło usuwanie z jej szeregów nie tylko ludzi niegodnych, ale i niewygodnych. W 1933 r., kiedy się rozpoczęła kolejna czystka, to właśnie Kaganowicz był przewodniczącym centralnej komisji do spraw jej przeprowadzenia. A po XVII zjeździe został przewodniczącym Komisji Kontroli Partyjnej przy KC WKP(b). Nikt w kraju, oprócz Stalina, nie zajmował w owym okresie tak ważnych stanowisk w systemie władzy partyjnej. To Kaganowicz jako przewodniczący komitetu organizacyjnego do spraw przebiegu XVII zjazdu partii zadbał o sfałszowanie wyników tajnego głosowania na członków KC WKP(b), niszcząc około trzystu kartek wyborczych, w których zostało wykreślone nazwisko Stalina.

W połowie lat trzydziestych kierownikiem Wydziału Nauki Moskiewskiego Komitetu Miejskiego partii był przez pewien czas Arnszot Kolman. Oto co pisał on we wspomnieniach z tamtego okresu swego życia:

„Spośród sekretarzy naszym wydziałem kierowali Kaganowicz, a następnie Chruszczów, dlatego, składając im cotygodniowe sprawozdania, poznałem ich bliżej, nie mówiąc już o tym, że obserwowałem ich zachowanie na posiedzeniach sekretariatu i egzekutywy Komitetu Moskiewskiego oraz na licznych naradach. Obu ich pamiętam bardzo dobrze. Emanowała od nich, ludzi tak różnych, którzy mimo to mieli ze sobą wiele wspólnego, żywotność i energia. Zwłaszcza Kaganowicza cechowała nadludzka wręcz pracowitość. Nadrabiali oni (nie zawsze z powodzeniem) braki w wykształceniu i ogólnym poziomie kultury intuicją, improwizacją, sprytem, dużymi wrodzonymi zdolnościami. Kaganowicz był systematyczny, miał nawet skłonności do teoretyzowania, Chruszczów zaś do prakty- cyzmu, technicyzmu…

…I obaj oni, Kaganowicz i Chruszczów – wówczas władza nie zdążyła ich jeszcze zmanierować – byli po przyjacielsku prości, przystępni, zwłaszcza Nikita Siergiejewicz, ta «szczera rosyjska dusza», który nie krępował się uczyć, prosić mnie, podwładnego, o wytłumaczenie niezrozumiałych dla niego zawiłości naukowych. Ale także Kaganowicz, bardziej oschły w kontaktach, nie był surowy, nawet łagodny, a już z pewnością nie pozwalał sobie na takie wyskoki, krzyki i obelgi – których – w każdym razie taka krąży o nim zła sława – dopuszczał się później naśladując Stalina”.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>