W „antypartyjnej” grupie – kontynuacja

Kaganowicz stanowczo protestował przeciwko zamierzonemu przez Chruszczowa poinformowaniu delegatów na XX Zjazd KPZR o zbrodniach Stalina. Gdy padła propozycja udzielenia głosu na zjeź- dzie kilku starym bolszewikom, którzy powrócili z obozów, zawołał: „I ci byli katorżnicy będą nas sądzić?!”. W swoim przemówieniu na zjeździe zmuszony był jednak powiedzieć mimochodem kilka słów o „szkodliwości” kultu jednostki. Chruszczów przełamał opory i wygłosił pod koniec zjazdu swój słynny tajny referat.

Stosunki Kaganowicza z Mołotowem i Malenkowem były w przeszłości bardzo złe. Teraz jednak zaczęli się do siebie zbliżać na gruncie wspólnej wrogości wobec Chruszczowa i jego polityki Odnotowywali skrzętnie wszystkie jego błędy w kierowaniu przemysłem i rolnictwem. Najbardziej nie odpowiadały im jednak „destalinizacja” oraz zwalnianie i rehabilitacja milionów więźniów politycznych.

Wystąpienie antychruszczowskiej grupy zakończyło się jej całkowitą klęską. Mołotow, Kaganowicz, Malenkow i Szepiłow, „który się do nich przyłączył”, zostali usunięci z Biura Politycznego i Komitetu Centralnego KPZR.

Ich nazwiska i wystąpienie były dyskutowane i potępiane na wszystkich zebraniach partyjnych. Stanowili radziecką odmianę „bandy czworga”. Po plenum czerwcowym Kaganowicza ogarnął strach. Obawiał się aresztowania i tego, że podzieli los Berii. Ostatecznie miał na sumieniu niewiele mniej zbrodni niż Ławrientij. Zatelefonował nawet do Chruszczowa i prosił uniżenie, aby nie postąpiono z nim zbyt surowo. Powoływał się na dawną przyjaźń. Wszak to przecież on przyczynił się do szybkiego awansu Chruszczowa w moskiewskiej organizacji partyjnej. Chruszczów odpowiedział, że żadnych represji nie będzie, jeśli członkowie grupy antypartyjnej zaniechają walki przeciwko polityce partii i zaczną uczciwie pracować na tych stanowiskach, które zostaną im teraz powierzone. I rzeczywiście, Kaganowicza skierowano wkrótce do Solikamska w obwodzie permskim, gdzie objął stanowisko dyrektora największego w kraju Uralskiego Kombinatu Potasowego.

Gdy w 1933 r. przeprowadzono w partii czystkę, przez odpowiednie komisje musieli przejść również wszyscy funkcjonariusze partyjni. Chruszczów stawał przed komisją organizacji partyjnej w zakładach im. Awiachimu. Zadano mu między innymi pytanie, jak w swojej pracy stosuje współzawodnictwo socjalistyczne. Chruszczów odpowiedział: „Z kimże mam współzawodniczyć? Chyba tylko z Lazarem Moisiejewiczem, ale czyż ja mogę się z nim mierzyć?” W latach trzydziestych Chruszczów rzeczywiście nie mógł „mierzyć się” z Kaganowiczem. Ale w latach czterdziestych wchodził z nim już często w spory i konflikty. A w drugiej połowie lat pięćdziesiątych to właśnie on zadał klęskę polityczną grupie członków Biura Politycznego, w której skład wchodził również Kaganowicz.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>