Aktywny udział w masowych represjach cz. III

W naszej szatni zdziwiło mnie milczenie i poważna atmosfera, brak codziennych żartów i śmiechu. Rozebrałem się i skierowałem ze skrzypcami w ręce w stronę drzwi prowadzących do dużego korytarza.

– Towarzyszu, proszę o dokumenty – usłyszałem cichy, lecz zdecydowany głos. Dopiero teraz zwróciłem uwagę na człowieka w granatowej marynarce i w wojskowych bufiastych spodniach stojącego przy tych drzwiach i sprawdzającego dokumenty wszystkich wchodzących. Stłumiwszy odruch wewnętrznego protestu wyjąłem legitymację teatralną i podałem osobnikowi w wojskowych spodniach. Czytał długo i uważnie i konfrontował zdjęcie z moim obliczem.

– Przechodźcie – powiedział cicho, pozwalając mi przejść do foyer naszej orkiestry, do którego wchodziłem co wieczór od siedmiu już lat mojej służby w teatrze. Niektórzy nasi aktorzy nie wytrzymali i oburzali się:

– Dlaczego mam okazywać dokumenty w moim teatrze? – zapytał aktor Szuchmin człowieka w wojskowych spodniach – Pracuję tu od dwudziestu lat. Zna mnie tutaj każdy pies. A was nie znam i widzę po raz pierwszy.

– Proszę o dokumenty – jeszcze ciszej i jeszcze poważniej powtórzył człowiek w wojskowych spodniach. – W przeciwnym razie nie zostaniecie dopuszczeni do udziału w spektaklu i oddani pod sąd jako bumelant.

… Chciałem przejść na moje miejsce, kiedy od ściany oderwał się nagle jakiś osobnik i zagrodził mi drogę.

– Czego tu szukacie, towarzyszu? – Dziwne, ale pytania tego nie zadałem ja nieznajomemu, lecz on mnie.

– Gram w orkiestrze – odpowiedziałem – Chciałbym nastroić skrzypce.

– Jeszcze czas – powiedział – Opuście pomieszczenie.

Później, gdy rozpoczęło się przedstawienie, siedział on w milczeniu na fotelu w kącie obok kontrabasów i obserwował uważnie każdego z nas. W przerwie między numerami muzycznymi lubiliśmy podchodzić do balustrady orkiestry i oglądać akcję na scenie. Ktoś z nas spróbował zrobić to i tym razem. Ale nieznajomy z szybkością błyskawicy zerwał się z fotela, podszedł do ciekawskiego i powiedział zwięźle, lecz twardo:

– Towarzyszu, usiądźcie na swoim miejscu.

Tego wieczoru mieliśmy pierwszego gościa w naszej loży rządowej. Spektakl przyjechał obejrzeć sam Mołotow”. Pięćdziesięciolecie urodzin Mołotowa w marcu 1940 r. zostało uhonorowane nie tylko wysokimi odznaczeniami i licznymi gratulacjami. Duży ośrodek przemysłowy, Perm, otrzymał nazwę Mołotow. Na mapie ZSRR pojawiły się także dwa Mołotowski, Mołotowobad, przylądek Mołotowa i szczyt Mołotowa. Trzeba do tego dodać tysiące kołchozów, fabryk i instytutów „imienia Mołotowa”.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>